Grzechy główne wymiaru sprawiedliwości, czyli czym MS zająć się nie chce

Grzechy główne wymiaru sprawiedliwości, czyli czym MS zająć się nie chce

Proponowana reforma nie rozwiązuje żadnego z poniżej wskazanych problemów

Grzechy główne

1. Brak woli politycznej do przeprowadzenia merytorycznej, rzetelnej reformy sądownictwa.
2. Struktura piramidy zakorzeniona w czasach PRL–u i jeszcze dalej.
3. Złamanie fundamentalnej zasady integralności wymiaru sprawiedliwości.
4. Wprost niedorzeczny przerost stanowisk funkcyjnych w sądach.
5. Założenie o niezmienności systemu jako całości, jego uwarunkowań i podstaw.
6. Zmiany przeprowadza się z punktu widzenia dostrzegalnych skutków, a nie przyczyn negatywnych zjawisk.
7. Wiara w idee fixe, że jak się wprowadzi jakąś instytucję, to będzie lepiej, sprawniej i sprawiedliwiej.
8. Dostrzeganie problemu nierównomiernego obciążenia pracą sędziów wyłącznie w horyzontalnym ujęciu (na tym samym szczeblu organizacyjnym).
9. Przerzucanie odpowiedzialności za zaległości w sądzie na szeregowego sędziego, a nie na osoby odpowiedzialne za zapewnienie jurysdykcyjnym sądom warunków do sprawowania wymiaru sprawiedliwości.
10. Mitologizowanie roli wzmożonego nadzoru administracyjnego w przeciwdziałaniu patologiom.
11. Ujmowanie problemu sądownictwa jedynie z formalnego, statystycznego punktu widzenia.
12. Deprecjonowanie roli i znaczenia etyki sędziego na rzecz tzw. „wzmożonego nadzoru administracyjnego”.
13. Przekształcenie sądów w urzędy sądowe, a sędziów w urzędników sądowych.
14. Ignorancja historycznych uwarunkowań.
15. „Bezkrólewia jurysdykcyjne” i brak instrumentów im przeciwdziałania, które generują zaległości strukturalne w sądzie.
16. Nabór sędziów „z elitarnej” szkoły krakowskiej z wiedzą (być może), ale na pewno bez doświadczenia życiowego, które jest niezbędne do wymierzania sprawiedliwości,
17. Brak systemowej nagrody „za rzetelność i przyzwoitość” w postaci korony zawodów prawniczych dostępnej dla innych profesji prawniczych.
18. Monolityczność i związana z tym ubogość środowiska sędziowskiego.
19. Zaległości sądowe i brak wizji i strategii (odwagi) ich przezwyciężenia.
20. Dualizm: niezawisły sędzia i niezależny sąd, który sprawia, że w rozważaniach nad niezawisłością sędziego pomija się jego predyspozycje osobowościowo-charakteriologiczne, wszak sędzia ma wykonywać ustawy i polecenia przełożonych, nie ma tu miejsca na niezależność i charakter. Nie ma niezależnych sądów bez niezależnych sędziów,
21. Wewnątrzsystemowe ubezwłasnowolnienie sędziego i prezesa.
22. Patrzenie na prawo do sądu przez pryzmat niezawisłości sędziego, gdy tymczasem jest ona instrumentalna wobec prawa do sądu.
23. Dowolność w przydzielaniu i odbieraniu sędziom spraw.
24. Wyalienowanie władzy sądowniczej (kasta nadzwyczajnych ludzi).
25. brak troski o właściwą legitymizację władzy sądowniczej w świadomości obywateli.
26. Lekceważenie menadżerskiego podejścia do spraw organizacyjnych sądownictwa.
27. Nieefektywny, biurokratyczny i iluzoryczny administracyjny model zarządzania sądami i sędziami osadzony w dziedzictwie państw zaborczych, oparty na stabilności i niezmienności organizacyjnej oraz sprawozdawczej dokumentacji post factum.
28. Brak instrumentów (kompetencji) zarządczych.
29. Utożsamianie nadzoru z zarządzaniem.
30. Ukierunkowanie na sprawę i na sędziego, a nie na system; nie można zakładać, że przy źle działającym systemie oraz jednostkach organizacyjnych – w systemowej skali – mogą toczyć się sprawnie postępowania sądowe.
31. Nieprecyzyjne rozdzielenie zadań nadzorczych w stosunku do sędziów i innych pracowników (nadzór jest zbiorczy wobec wszystkich w ramach jednej instytucji).
32. Połączenie nadzoru z kierowaniem sądem przez prezesa (nie można kierować jednostką i jednocześnie sprawować nadzoru; w ten sposób nadzór nie wychwyci nieprawidłowości, co w konsekwencji znacznie obniża jakość kierowania),
33. Nieprecyzyjne oddzielenie sfery orzeczniczej i administracyjnej.
34. Fasadowość kompetencji nadzorczych, które nie mają nic wspólnego ze służebną rolą administracji sądowej względem jurysdykcyjnych sądów.
35. Brak spójnej i logicznej koncepcji (podział na nadzór wewnętrzny i zewnętrzny jest podziałem podmiotowym, a nie merytorycznym),
36. Kontrola toku i sprawności indywidualnych postępowań w ramach nadzoru administracyjnego, co nie daje żadnych wymiernych skutków, uzasadnia zbędne stanowiska pozaorzecznicze sędziów funkcyjnych i jest instrumentem akcentowania w sądzie władzy nad służebną rolą w zakresie zapewnienia jurysdykcyjnym sądom warunków do sprawnego funkcjonowania.
37. Brak instrumentów realnego wpływania na rzetelność i sprawność postępowań sądowych, który mitologizuje się biurokratycznymi, czasochłonnymi i bezproduktywnymi wizytacjami i lustracjami oraz tzw. wzmożonym nadzorem.
38. Administracyjno – urzędnicza mentalność sędziów,
39. Dziesięciotysięczna armia sędziów
40. Zhierarchizowany podział sędziów na lepszych i gorszych,
41. Nierównomierne obciążenie pracą sędziów,
42. Utożsamianie sprawności postępowania z merytoryczną powierzchownością,
43. Brak obiektywnych kryteriów awansowania sędziów,
44. Depersonifikacja sędziego,
45. Brak poczucia pełnienia obywatelskiej służby przez sędziów.
46. Słaba pozycja sędziego rejonowego,
47. Zamknięcie się sędziów w „wieży z kości słoniowej”,
48. Nieoddzielenie kariery sędziowskiej od funkcji sędziowskich,
49. Funkcjonalna słabość samorządu sędziowskiego i jego niereprezentatywność,
50. Stanie na straży niezmienności przez KRS,
51. Permanentne ruchy kadrowe, destabilizujące organizację sądu i obniżające jakość orzeczniczą,
52. Niepowiązanie administracji (organizacji) sądowej z pracą indywidualnego sędziego.
53. Praca sędziego podlega ocenie okresowej, wyrywkowej i okazjonalnej.
54. Oceny okresowe, których jedynym dostrzegalnym skutkiem jest istotny wzrost stanowisk sędziów wizytatorów z 350 na koniec roku 2006 do 522 w roku 2016., ze szkodą na realizacji przez sądy ich głównego zadania – orzekania.
55. Procedury nominacyjne; średnio od obwieszczenia o wolnym stanowisku sędziego do czasu powołania upływa ponad 300 dni, czyli przez rok czasu w sądzie jest nieobsadzony etat, a przecież wpływu w tym czasie nie da się powstrzymać.
56. Wyczerpanie możliwości nowelizacyjnych Prawa o ustroju sądów powszechnych; każda kolejna nowelizacja oddala od elementarnego rozumienia ustawy, jako aktu prawnego skonstruowanego w sposób usystematyzowany i w założeniu racjonalny i logiczny. (Por. TK, sygn. K 37/03, OTK ZU nr 3/A/2004, poz. 21).
57. Upolitycznienie środowiska sędziowskiego.
58. Deformacja instytucji delegacji sędziego.
59. Przestarzały model pracy szeregowej zamiast pracy równoległej.
60. BMW (bierny, mierny, byleby wierny) w doborze kadry funkcyjnej w sądzie.
61. Niskie notowania sądów w odbiorze społecznym.
62. Dualizm statusu sędziego – niezawisły orzecznik i podległy pracownik.
63. Norma procesowa o właściwości rzeczowej sądu okręgowego różnicuje status sędziego w zależności od sądu, w którym orzeka oraz od kategorii sprawy, w jakiej orzeka.
64. Łączenie przez prezesa funkcji z natury rzeczy rozłącznych: kierownika, nadzorcy, zwierzchnika, przewodniczącego samorządu sędziowskiego.
65. centralizacja wpływu spraw i towarzysząca temu centralizacja etatów.
66. Brak efektywnych zastępstw sędziów.

Jacek Ignaczewski

Data publikacji: 2017-06-01
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x