Korupcja jako metoda zarządzania judykatywą

Korupcja jako metoda zarządzania judykatywą

Gdy toleruje się pozatrybowe i arbitralne systemy nagradzania – mamy zaczątek zorganizowanego wykorzystania korupcji jako metody rządzenia. Nadzwyczajne, „pozatrybowe” systemy wynagradzania to klasyczne nienależne świadczenie.

Ewa Łętowska

Przez trzydzieści transformacyjnych lat udało nam się uniknąć losu Ukrainy, Rosji, czy Węgier – krajów, gdzie nastąpiła oligarchizacja życia gospodarczego i społecznego. Była u nas oczywiście, korupcja polityczna – ta zwykła, kolesiostwo. Ale korupcja warstw, grup zawodowych, ludzi wpływu, nie była systemowym pomysłem na realizację władzy. Było to rozproszone. Z momentem, gdy w Sadzie Najwyższym tworzy się wewnętrzny korpus drastycznie lepiej wynagradzanej Izby Dyscyplinarnej, mamy do czynienia z korupcją, jako metodą zarządzania judykatywą. Gdy toleruje się pozatrybowe i arbitralne systemy nagradzania – mamy zaczątek zorganizowanego wykorzystania korupcji jako metody rządzenia i wysadzania z siodła zasad demokracji liberalnej. Przykłady można mnożyć. Także z tego punktu widzenia raport GRECO o zagrożeniu korupcją godny jest najwyższej uwagi.

Nadzwyczajne, „pozatrybowe” systemy wynagradzania to klasyczne nienależne świadczenie. Prawo nakazuje tu zwrot tego co wzięto – condictio sine causa.  Jest zatem prawna podstawa zwrotu tego, co świadczono bez prawnej podstawy – tam,  skąd świadczenie wypłynęło: do fiskusa. Natomiast przymusowa wpłata na wskazaną z góry organizację dobroczynną, to dalszy ciąg korupcji – tym razem dotyczącej tej organizacji. Czy zatem zarządzający ów zwrot pełni nieświadomie rolę pożytecznego naiwnego?

więcej notek na konstytucyjny.pl

Data publikacji: 2018-05-25
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x