MIKE HUGHES I ROZPROSZONA KONTROLA.

MIKE HUGHES I ROZPROSZONA KONTROLA.

Głoszenie tezy, że samodzielność sędziego w interpretowaniu przepisów i rozstrzyganiu ludzkich spraw to bezprawie, wpisuje się w narrację, zgodnie z którą sędziowie mają służyć stanowiącej prawo władzy a nie ludziom

Wraca temat uprawnienia sądów do sprawowania tzw. rozproszonej kontroli konstytucyjnej. Tym razem za sprawą wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który 29 marca uchylił siedem zarządzeń zastępczych Wojewody Pomorskiego w sprawie zmian nazw ulic. 

Minister Sprawiedliwości, z charakterystycznym dla jego publicznych wypowiedzi połączeniem wstrzemięźliwości oraz wyważonej refleksji, będących naturalnym wynikiem wiedzy, zawodowego doświadczenia i życiowych dokonań, podzielił się z opinią publiczną swoimi przemyśleniami na temat roli sądów w państwie. „Jeśli sąd powszechny wchodzi w rolę sądu konstytucyjnego, to w mojej ocenie dopuszczają się ci sędziowie, którzy tak postępują, oczywistego deliktu dyscyplinarnego co najmniej. I jestem przekonany, że tego rodzaju sprawy będą musiały być rozstrzygane przed izbą dyscyplinarną SN, która niebawem ma być powołana przez Krajową Radę Sądownictwa” (…) Nie można pozwolić na anarchię sądowniczą w Polsce, aby sędziowie mówili, jakie ustawy będą stosować, a jakich nie będą stosować (…) Sędzia jest pokornym sługą ustawy, jako pokorny sługa ustawy może oczywiście wystąpić o interpretację danych przepisów, są tryby do zwrócenia się do TK z pytaniem. Natomiast nie może wchodzić w rolę organów i realizować zadań, do których nie jest uprawniony (…) Kontrola konstytucyjna, jako kontrola rozproszona jest kontrolą bezprawną i jest deliktem, którego dopuszcza się sędzia i jeśli podejmuje się takich działań, musi liczyć się z odpowiedzialnością”.

Minister zdaje się nie przyjmować do wiadomości, że dopuszczalność rozproszonej kontroli konstytucyjności znajduje bezpośrednie oparcie w samej ustawie zasadniczej, zgodnie z którą „przepisy konstytucji stosuje się bezpośrednio, chyba że konstytucja stanowi inaczej", zaś „sędziowie podlegają tylko konstytucji oraz ustawom”. Nie jest to kompetencja kolidująca z uprawnieniem do kontroli abstrakcyjnej. Nie wyłącza też obowiązywania przepisu w porządku prawnym. Kontrola rozproszona ma charakter indywidualny, dokonywany na tle konkretnego stanu faktycznego w konkretnej sprawie, ograniczony wyłącznie do sprawy tej rozstrzygnięcia. Jest zatem niczym innym, jak uwzględniającym wartości konstytucyjne, procesem sędziowskiej wykładni i stosowania prawa. Głoszenie tezy, że samodzielność sędziego w myśleniu, interpretowaniu przepisów i rozstrzyganiu ludzkich spraw to bezprawie, zaś rolą sędziego ma być pokorne, w domyśle - bezrefleksyjne, stosowanie każdego uchwalonego przepisu, wpisuje się w narrację, zgodnie z którą sędziowie mają służyć stanowiącej prawo władzy a nie ludziom, których prawo to dotyczy. Prosi się, by zadedykować Panu Ministrowi słowa sędziego Sądu Najwyższego Stanisława Zabłockiego, wypowiedziane w Senacie RP 14 grudnia 2017r. „Był taki smutny okres w historii, w naszej historii, gdy wiele ludzkich tragedii było spowodowanych właśnie tym, że sędziowie byli ludźmi o mentalności służebnej wobec państwa (…) Sędzia o mentalności służebnej jest bowiem karykaturą sędziego”.

Rozumiejąc niepokój Pana Ministra, wynikający, oględnie mówiąc, z widocznej wstrzemięźliwości sądów oraz innych podmiotów uprawnionych do fatygowania pytaniami prawnymi instytucji nazywanej „Trybunałem Konstytucyjnym”, należałoby raczej oczekiwać refleksji nad przyczynami i własną za taki stan rzeczy odpowiedzialnością, a nie pokrzykiwania o anarchii i bezprawiu. 

W ubiegłym tygodniu media doniosły, że niejaki Mike Hughes, chcąc potwierdzić teorię, że Ziemia jest płaska, zbudował napędzaną parą rakietę i 24 marca na pustyni Mojave w Kalifornii wystrzelił się za jej pomocą w powietrze. Spadł czterysta metrów dalej i trafił do szpitala. Ciesząc się, że szybko będzie mógł wrócić do domu i zobaczyć swoje koty, zapowiedział już, że zbiera pieniądze na kolejną rakietę. Chce wzbić się na wysokość stu dziesięciu kilometrów, skąd, jak uważa, widać będzie, że Ziemia jednak jest płaska. Nie znalazłem informacji, by groził jednak zwolennikom tezy o kulistości konsekwencjami prawnymi. Mike wierzy w sens, tego co robi, zachowując w tym jednak pewną przyzwoitość.

Radek Baszuk
Radosław Baszuk, ur. 1967. Adwokat, obrońca w procesach karnych. Sędzia adwokackich sądów dyscyplinarnych w latach 2007-2016. Autor publikacji dotyczących procedury karnej oraz odpowiedzialności dyscyplinarnej.

Data publikacji: 2018-04-03
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x