Prawników siedem grzechów głownych

Prawników siedem grzechów głownych

Jesteśmy skorumpowani. Korumpuje nas gorset naszego o sobie wyobrażenia, wąskie horyzonty i ślepa wiara w to, że możemy nurzać się w blasku własnej prawości/nieomylności/świetności. Może warto zerknąć na siebie bardziej krytycznie?

Arkadiusz Krupa

Są ludzie, których zdemoralizować może nawet literatura dziecięca, którzy z rozkoszą odszukują pikantne powiedzonka w psałterzu i przypowieściach salomonowych, ale są też tacy, którzy im głębiej poznają życiowe błoto, tym stają się czystsi.

– Antoni Czechow

 

Korumpuje nas gorset naszego o sobie wyobrażenia, wąskie horyzonty i ślepa wiara w to, że możemy nurzać się w blasku własnej prawości/nieomylności/świetności. Może warto zerknąć na siebie bardziej krytycznie, zrewidować górnolotność osądów i zerwać gorset konwenansów/przepisów. Nie, bynajmniej nie nurzać się w błocie, lecz najzwyczajniej pamiętać, że im bardziej poznajemy życie i życiowe błoto – tym bardziej stajemy się czystsi.

Zerkając w lustro grzechy własne widzę, dostrzegam i cudze przewiny.

  1. Pycha. Jest jak jabłko, które pada z dala od jabłoni pewności siebie i merytoryki. Czasami przybiera postać Syndromu Pana Boga, czasami to zwykłe puszenie piór przed klientami/stronami. Za każdym razem zaciera trzeźwość osądu i niebezpiecznie wpycha w szpony pojęcia zwanego „arogancją”. Nie daj Bóg: „arogancją władzy”.
  2. Chciwość. Nie zawsze wypływa ze źródła rachunku bankowego adwokata, radcy prawnego lub komornika. Nie zawsze skłania do korupcji sędziego i prokuratora. Bo chciwość przybiera postać częstokroć bardziej wyrafinowaną: pragnienia załatwienia sprawy za wszelką cenę, byleby być wiernym statystyce. Chciwość to także żądza poklasku, niebezpiecznie flirtująca z pychą i jakże często oddalająca od istoty sprawy.
  3. Nieczystość. Nie sprowadzałbym jej do braku dbałości o higienę jamy ustnej, lecz braku higieny sumienia. Cóż bowiem za pożytek z prawnika, sędziego lub prokuratora, który sam nie szanuje prawa. Jak ma pomóc pełnomocnik lub obrońca, który nie przestrzega zasad etyki – czy jeśli łamie je dla nas, to nie złamie ich i w naszej sprawie…?
  4. Zazdrość. Kto ma więcej, kto ma mniej. Pieniędzy, załatwień, numerków spraw decernatu, koneksji i miejsca w koteriach. Uproszczenie ścieżki dochodów i ścieżki awansu. Pytanie, gdzie w tym labiryncie mimowolnych uzależnień znajdzie się miejsce dla samodzielnego i w pełni wolnego oceniania rzeczywistości…?
  5. Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu. Szczególnie w piciu. Jeden drink po wokandzie, kolejne przed snem. Stres odejdzie jak Alicja na drugą stronę lustra. A gdy jeszcze menu obfituje w ośmiorniczki, to już tylko krok do państwa tylko teoretycznego. Co należy czytać, że prawnik już tylko teoretycznie zna realia życia tego państwa, którego sprawą się zajmuje.
  6. Gniew. Nigdy nie sprzyja prawu. A nadmierny grozi dyscyplinarką.
  7. Lenistwo. Najgorsze nie jest bynajmniej w przypadku terminów prekluzyjnych. Te można przywrócić albo zakończyć sprawę raz, a dosadnie. Gorzej w przypadku terminów instrukcyjnych. A o tym wiedzą ci wszyscy, którzy czekają w kolejce na swoją sprawę.

        Arkadiusz Krupa

        Sędzia Sądu Rejonowego w Łobzie

        Refleksje autora nad transparentem „SKORUMPOWANA KASTA W TOGACH” zamieszczonym na Katowickim Kongresie Prawników. Tekst pochodzodzi z In gremio 

 

Kategoria: In Gremio
Data publikacji: 2018-03-09
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x