Przegląd Wydarzeń Temidki

Przegląd Wydarzeń Temidki

Expresowy przegląd wydarzeń łączący wnikliwość dziennikarzy telewizji publicznej ze zwięzłością Jerzego Stanisława Leca i szczyptą Mrożka. Wszystko w tempie jak z orbity kosmicznej i precyzją równą czerwonym paskom w TVP INFO. A nawet precyzyjniej...

            Arkadiusz Krupa

     26 marca - 20 kwietnia 2018 ↓

       Demokracja znaczy: przestrzegać reguł gry, nawet jeżeli nie patrzy sędzia.

                        Manfred Hausmann

  • A jednak wymiar sprawiedliwości w Polsce ma ludzkie oblicze. Przekonuje o nim wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi, który przyznał pięćdziesięcioczteroletniemu mężczyźnie, ofierze wypadku komunikacyjnego zadośćuczynienie za utratę ochoty na seks w efekcie urazów związanych właśnie z owym wypadkiem.

    Już od czasów starożytnej Troi wiadomo, jak ważny jest seks i pożądanie, aczkolwiek i w historii powszechnej i we współczesnych sądach zwykle seks był siłą sprawczą. Wzmiankowane orzeczenie otwiera jednak zupełnie inną perspektywę spoglądania na kwestię seksu – perspektywę jego braku. A skoro, jak powszechnie wiadomo, to nie wypadki komunikacyjne, ale małżeństwa najczęściej wpływają na utratę lub obniżenie libido – drogę do dochodzenia odszkodowania za utratę ochoty na seks od współmałżonka uważam za otwartą...

     

  • Było wesoło, będzie bardziej refleksyjnie. Pani Małgorzata Gelsdorf I Przez Sądu Najwyższego ostatecznie podjęła decyzję o zwołaniu pierwszego posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa. Równocześnie podkreśliła, że nie oznacza to, iż wycofuje się ze swej oceny niekonstytucyjności zmian ustrojowych i samej Rady w obecnym kształcie.

    Jak na prostego sędziego liniowego jest to logika, której pojąć nie mogę, ale cóż – pewnie gdybym ją pojmował, byłbym już sędzią Sądu Najwyższego. A swoją drogą, po cóż logika – wystarczy, aby składając pod taką decyzją podpis przyświecać sobie świeczką, którą kiedyś trzymało się w dłoni, a której trzymać się nie chciało, tylko ktoś ją wręczył...

     

  • Sąd Najwyższy uznał, że w rozumieniu przepisu art. 141 kodeksu wykroczeń Internet jest „miejscem publicznym”.  Pozornie wszystko jest tak, jak być powinno – Jak Internet, to wiadomo, że przepływ informacji jest bardzo szybki, więc słowo „publicznie” aż ciśnie się na usta. Problem sprowadza się jednak do definicji „miejsca”. Uczono mnie (i nauki tej nie chcę puszczać w las), że wykładnia rozszerzająca w prawie karnym jest niedopuszczalna. A czymże jest „miejsce” jak przestrzenią publiczną, i to istniejącą fizycznie. Taką, którą można zadeptać, pomazać, narysować mural lub wywiesić obraźliwy rysunek.

    Próbując dostosować archaiczne przepisy do współczesnych realiów nie można zapominać o fundamentalnych zasadach prawodawstwa i logiki i tym, że właśnie użycie określenia „miejsce” było kluczem do dookreślenia zakresu zastosowania normy prawnej. Pojęcie „miejsce publiczne” nie może więc być uznawane za zamiennik pojęcia „publiczne”, ale ściśle restrykcyjnie, z uwzględnieniem właśnie tego, że dotyczy wydzielonej przestrzeni.  Przy przyjętej przez Sąd Najwyższy wykładni, każde użycie słów wulgarnych choćby w dowcipie opublikowanym na stronie internetowej uznać trzeba będzie za wykroczenie. Ba, karać trzeba będzie za zaśmiecanie Internetu jako miejsca dostępnego dla publiczności (art. 145 k.w.). No i te zdjęcia i filmiki z grilla u wujka Miecia, wrzucane z lubością wiosenno-letnią porą w otchłań Internetu z Żołądkową Gorzką i piwem w tle. Przecież to czyste spożywanie alkoholu. W miejscu publicznym...

     

  • Od zawsze wiadomym było, że lasy rosną wolno, ale płoną szybko. Teraz wiemy już, że wycinka Puszczy Białostockiej była nielegalna. I od teraz możemy mówić z całym przekonaniem, że wyroki zawsze zapadają wolniej, niż wycinają drzewa.

     

  • W parlamencie zakończyły się prace nad zmianą ustaw o zmianach ustaw tzw. „sądowniczych”. Wszystko to, aby pokazać, że w Polsce instytucje mające stać na straży porządku konstytucyjnego mają się dobrze, ale będą miały się jeszcze lepiej. I nawet podoba mi się kierunek tego rodzaju rozumowania, gdyby nie statystyki obrazujące intensywność prac Trybunału Konstytucyjnego. A raczej jego bezczynności.  Jak tu stać na straży, skoro się siedzi bezczynnie...
  • Pozostając w temacie „reformy” wymiaru sprawiedliwości, to podobno nieoficjalnie Bruksela określiła trzy warunki minimalne, które musi spełnić Polska aby uniknąć wszczęcia procedury ochrony praworządności. Są nimi min. pozostawienia na stanowisku prof. Gelsdorf, zlikwidowania (ograniczenia) skargi nadzwyczajnej) i zgoda na dalsze pełnienie funkcji przez sędziów Sądu Najwyższego, którzy mieli przejść w stan spoczynku z uwagi na wiek. Nie ma natomiast pośród tych warunków kwestii Trybunału Konstytucyjnego i Krajowej Rady Sądownictwa.

    Jeśli jest to prawdą i faktycznie są to oczekiwania wobec polskiego rządu, których spełnienie uznane zostanie za poszanowanie zasad praworządności w kraju, to zaczynam mieć wrażenie, że w rzeczy samej Unia zdecydowanie bardziej troszczy się o interesy Gazpromu, niż o standardy demokracji w Polsce...

     

  • Wiele mówi się ostatnio o przeroście liczby sędziów w Polsce. W rzeczy samej, jak na 37 milionowy kraj rzesza 10.000 robi wrażenie, a robi wrażenie tym większe, gdy weźmie się pod uwagę, że w całej Irlandii orzeka tylko 150 sędziów, w Wielkiej Brytanii jest ich około dwóch tysięcy.

    I tylko zastanawiam się, ilu spośród irlandzkich sędziów prowadzi sprawy o psie kupy na trawnikach...

         12- 25 marca 2018 ↓

  • Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wezwał panią I Prezes Sądu Najwyższego Małgorzatę Gelsdorf do niezwłocznego zwołania pierwszego posiedzenia nowo wybranej Krajowej Rady Sądownictwa. Wszystko wskazuje  na to, że Pierwsza Prezes SN pojmuje pojęcie „niezwłoczności” podobnie jak Pan Prezydent Andrzej Duda przyjmując ślubowania od powołanych sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

    Jest jednak szansa, że kryzysu związanego z erozją znaczenia niezwłoczności uda się uniknąć dzięki niezwłocznemu zgłoszeniu projektu zmiany w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa. Który to projekt oczywiście zostanie niezwłocznie przegłosowany i jak można się domyślać - podpisany.

    Dzięki temu wiemy, że najlepiej działa się „niezwłocznie” nie dlatego, że wynika to z ustawy lecz z arytmetyki parlamentarnej...

  • Wspomniany wyżej projekt zmian w ustawie o Krajowej Radzie Sądownictwa zakłada, że to nie I Prezes Sądu Najwyższego lecz Prezes Trybunału Konstytucyjnego zwoływać będzie pierwsze posiedzenia KRSu.

    Osobiście nie rozumiem głosów zdziwienia odnośnie takiego wyboru. Ba, uważam, że ten wybór jest trafny i ze wszech miar nawiązuje do ostatnich zmian legislacyjnych: w  końcu Krajowa Rada Sądownictwa w obecnym kształcie ma pełnić zbliżoną do Trybunału Konstytucyjnego funkcję.

                Ozdobną…

  • Pozostając przy Trybunale Konstytucyjnym to Rzecznik Praw Obywatelskich, Adam Bodnar wycofał z niego wniosek o stwierdzenie zgodności z konstytucją zapisów tzw. „ustawy inwigilacyjnej” twierdząc, że nie widzi szansy na niezależne rozstrzygnięcie tej kwestii przez obecny sąd konstytucyjny….

    Jacek Poniedzielski onegdaj stwierdził, że „można zmienić kobietę, ale to nic nie zmienia”. Parafrazując je chciałoby się powiedzieć: „można wycofać wniosek, ale to niczego nie zmienia”...

  • Pani posłanka Krystyna Pawłowicz zasugerowała, że irlandzka sędzia, która zakwestionowała gwarancje do sprawiedliwego procesu w Rzeczypospolitej Polskiej albo nienawidzi Polski, albo wzięła łapówkę. 

    Wypowiedź jak wypowiedź, ale osobiście przyznam, że mnie ucieszyła. Zmartwiłbym się dopiero wtedy, gdyby w ślad za takim komentarzem wysunęła postulat bojkotu Dnia Świętego Patryka. To dopiero byłaby przesada...

  • Sąd Najwyższy uznał, że sędzia Paweł M., który ukradł element wiertarki powinien pozostać w zawodzie.

    Decyzja wydaje się być całkiem oczywista i głosy oburzenia wydają się być niestosowne: z takim doświadczeniem sędzia będzie mógł szukać w każdej sprawie dziury w całym… Ba, nawet samemu ją wywiercić...

  • W sposób naturalny orzeczenie Sądu Najwyższego nie przypadło do gustu Ministrowi Sprawiedliwości i już kolejnego dnia na specjalnie zwołanej konferencji prasowej ogłosił projekt ustaw, które mają regulować zasady usuwania sędziów z zawodu…

    Projekt sam w sobie być może godny uwagi, mnie wszakże nurtuje jedno pytanie: jaki wyrok musiałby wydać Sąd Najwyższy żeby pan minister ogłosił projekty zmian, niezmierzających do obsadzania wolnych stanowisk sędziowskich i upraszczania procedur sądowych...

  • W Sądzie Rejonowym w Łobzie także odbyły się spotkania z młodzieżą w ramach Dnia Edukacji Prawnej. Choć raczej uściślić to trzeba, że odbyło się kolejne z licznych spotkań piszącego te słowa z młodymi gimnazjalistami.

    O tym, że warto prowadzić edukację prawną młodzieży wiemy wszyscy, ale o tym, że trzeba ją rozszerzyć także na dorosłych niech świadczy  pytanie nauczyciela, który wchodząc na (niewielkich rozmiarów) salę rozpraw rozglądał się pon niej ciekawie, by zaraz potem zapytać: „ a gdzie siedzi ława przysięgłych…?

                Jakby to ujął gimnazjalista…: KURTYNA.

    5 - 11 marca 2018↓

  • Do Brukseli dotarła Biała Księga dotycząca reformy wymiaru sprawiedliwości i Trybunału Konstytucyjnego. Równocześnie strona rządowa zapewniła, że w zakresie tej właśnie reformy nie cofnie się ani o krok zaprzepaszczając osiągnięcia ostatnich lat. Oczywiście wszystko dla zaspokojenia potrzeb i oczekiwań obywateli.

    Jak zauważył mój kolega po fachu, rząd ma absolutną rację: reformy nie można cofnąć. Nie można przecież wrócić do punktu, w którym ci sami obywatele w dalszym ciągu czekają długo na rozpoznanie ich spraw, sędziowskie decernaty wciąż pęcznieją, a pensje personelu sądowego są niezmiennie liche…

    Brawo wy…

  • Stosunki dyplomatyczne to skomplikowane kwestie.  Komplikacje rosną, gdy spór dotyczy Izraela i Stanów Zjednoczonych, a jeszcze bardziej, gdy są uzależnione od wyroków sądów lub trybunałów. Trybunałów Konstytucyjnych…

    W dobie coraz powszechnego hasła SOLIDARITY, ja solidaryzuję się z naszym rodzimym Trybunałem Konstytucyjnym. Przecież to prawdziwy test jego niezależności. Niezależności od zasady rozpoznawania spraw według kolejności wpływu oczywiście…

  • Jak przyznali posłowie Kukiz 15 prowadzili zaawansowane rozmowy z kandydatami na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Osobiście nie rozumiem oburzenia jakie gdzieniegdzie pojawiło się z tego powodu; przecież tradycje instrukcji sejmikowych mamy w Najjaśniejszej Rzeczypospolitej olbrzymie, a pozostali kandydaci rozmowy takie przeprowadzili podczas swojej pracy w ministerstwie sprawiedliwości.
  • W Rzeczpospolitej ukazał się artykuł I Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzaty Gelsdorf pt. PŁOMIEŃ WOLNOŚCI CZY PŁOMYCZEK ŚWIECY, w którym pisze o obywatelskim zaangażowaniu obywateli w poparcie niezawisłości sądów. Pani profesor pisze także o tym jak często, jako I Prezes SN zabierała w tej sprawie głos, opiniowała projekty aktów prawnych, czyli generalnie: jak bardzo się starała. Czytam, wspominam owe starania i mogę stwierdzić z ręką na sercu – ze świecą w ręku szukać tak jednoznacznego i wyrazistego wyartykułowania swoich poglądów.

    Jedno tylko nie daje mi spokoju: czy to, co Pani I Prezes trzymała w dłoni na pewnym wiecu to był płomień wolności, czy może płomyczek świecy? No i oczywiście, czy sama wzięła to w ręce, czy ktoś jej to na siłę wręczył…

  • Stało się. Po bardzo długim czasie Trybunał Konstytucyjny ujawnił swoje stanowisko odnośnie Forum Współpracy Sędziów. Wprawdzie okazało się, że stanowisko całego Trybunału jest stanowiskiem  wyłącznie pani Julii Przyłębskiej, ale czy kogokolwiek powinno to dziwić? Kolegialność kolegialnością, demokracja demokracją ale przecież w dzisiejszych czasach i tak najważniejsze jest zdanie PREZESA...

  • W Mszczonowie odbył się kolejny zjazd Stowarzyszenia Sędziów Polskich IUSTITIA. Byli zaproszeni goście, były przemówienia, nie było natomiast wyprowadzenia sztandaru, jak to na niektórych zjazdach w naszej historii bywało. Jedynym wyprowadzonym, i to z Iustitii był niejaki Łukasz Piebiak, znany szerzej jako wiceminister sprawiedliwości i prawa ręka ministra Ziobry. 

    Płakać za nim podobno nikt nie płakał, coraz częściej jednak w kuluarach zadawane jest pytanie, ilu sędziów zapłacze jeszcze przez niego...

  • Na tym samym zjeździe sędziowie podjęli szereg uchwał na bardzo ważne tematy. Jak wiadomo w ostatnim czasie sędziowie zajmują się oprócz wydawania wyroków również podejmowaniem uchwał, goniąc w ich ilości Ustawodawcę.

    Cała nadziej w tym, że goniąc Ustawodawcę w poziomie ilości uchwał, nie osiągną poziomu jego racjonalności...

  • Sąd Najwyższy uniewinnił sędziego Topyłę od zarzutu kradzieży 50 złotych. Wyrok oczywiście wzbudził zainteresowanie, a najbardziej zainteresowani są nimi sądowi i okołosądowi psychiatrzy. Nowa linia orzecznicza nie powinna pozostawiać złudzeń, że każda kradzież musi być oceniana przez pryzmat oceny roztargnienia sprawcy. A ja już widzę oczyma wyobraźni swój własny wyrok uniewinniający recydywistę, który tłumaczy się, że to odruch kazał mu zabrać fanty ze sklepu.

    Trzeba zrozumieć, chłopina stresował się ciążą konkubiny i brakiem pieniędzy na rachunki, że w chwili roztargnienia odruchowo i na skutek patologicznie zakodowanego odruchu zrobił cudzą piwnicę. Trzyma się kupy, nieprawdaż...

  • Pisząc już bardziej poważnie, to wyrok ten nie powinien być wykpiwany, ale stawiany jako wzorzec metra dla tych wszystkich sędziów odwoławczych (i pierwszo-instancyjnych), którzy z upodobaniem hołdują niepisanej zasadzie domniemania winy...

    Ach ta nieznośna lekkość uchylania. Uniewinnień oczywiście. A kysz, sio...

  • Zostawmy na chwilkę Sąd Najwyższy. Pan Prezydent podpisał ustawę o „polskich obozach śmierci”. Musiał jednak nie być przekonany, co do jakości atramentu, którym składał podpis, bo zaraz potem skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego.  Cała ta sytuacja nie powinna specjalnie dziwić i można by ją sprowadzić do parteru określeniem POLITYKA; co jednak zastanawia, to szybkość działania Trybunału Konstytucyjnego. Okazuje się, że są sytuacje, w którym jego tryby przyspieszają. I bardzo dobrze, chciałoby się rzec gdyby nie to, że przyspieszać miał równo w każdej sprawie.

    A o równości jak widać wciąż wiemy tyle, co napisano na ścianie pewnego folwarku. Zwierzęcego...  

  • A skoro już piszemy o równości, to przypomniałem sobie pewien wyrok w sprawie dyscyplinarnej. Akt przyznam od razu nie czytałem, spisuję ze słyszenia: sytuacja klasyczna, zaczęło się od miłości, potem był poród i pępkowe. Ojciec dziecka bał się jechać, ale cóż w obliczu vis major wsiadł do auta i szukał patrolu policji żeby sprawdzić, czy jechać może. Weryfikacja okazała się była pozytywna, bo faktycznie, poziom alkoholu przekraczał magiczną barierę 0,5 promila. Dla sądu dyscyplinarnego przesłanki podmiotowe okazały się być jednak ważniejsze od przedmiotowych.

    Wyrok uniewinniający w tej sprawie podsuwa mi kolejną refleksję na temat hasała wymalowanego na ścianie pewnego folwarku i równiejszej roli niektórych zwierząt...

  • W oczekiwaniu na swoje postępowanie dyscyplinarne (póki co na dywanik za me słowa wzywała mnie tak zaciekle broniona Krajowa Rada Sądownictwa) powrócę jeszcze do radosnej twórczości Sądu Najwyższego. Otóż uznał on, że płatność zbliżeniowa cudzą kartą płatniczą stanowi kradzież z włamaniem. Wzbudziło to rzecz jasna spory spór w doktrynie, a na linii broniącej tej nowatorskiej koncepcji okopali się młodzi naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego skupieni wokół bloga Dogmaty Karnisty. Dyskurs ciekawy (ten o bitcoinach także), a ja czekam na moment, w którym i oni i Sąd Najwyższy będą bronić tezy, że zamknięte na zwykły zamek drzwi, które po naciśnięciu klamki otwiera złodziej to „zabezpieczenie” w rozumieniu art. 279 § 1 k.k.

    A tak swoją drogą, to czy tylko mnie uczono o zakazie stosowania wykładni rozszerzającej w prawie karnym...?

    Arkadiusz Krupa - sędzia Sądu Rejonowego w Łobzie
Kategoria: Urywki z Temidki
Data publikacji: 2018-03-12
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x