Sądy gospodarcze – powrót do przeszłości bez analiz

Sądy gospodarcze – powrót do przeszłości bez analiz

Kto zadaje sobie pytania, przez chwilę trwa w niewiedzy. Kto ich nie zadaje, trwa w niewiedzy całe życie. - przysłowie Chińskie

Jakiś czas temu, pisząc o reformie sądownictwa, Mamut przytaczał dane o funkcjonowaniu pionu gospodarczego. Nie napawały one przesadnym optymizmem. Szczęśliwie, w drugim roku „dobrej zmiany”, doczekaliśmy się planu rozwiązania tego problemu – noweli k.p.c.

Jak, według autorów projektu wygląda sytuacja sądów gospodarczych? „Statystyczne wskaźniki oceny pracy sądów gospodarczych pokazują, że taki tryb sądowego rozwiązywania sporów gospodarczych nie spełnia wymogów obrotu gospodarczego” – brzmi wiarygodnie. „W analizowanym okresie od 2011 r. do 2016 r. odnotowywano systematyczny wzrost liczby spraw wpływających i załatwionych, jak również tych, które pozostały na okres następny” – doprawdy trudno się nie zgodzić. „Sprawy gospodarcze powinny być rozpoznawane szybciej, niż pozostałe sprawy cywilne” – brzmi nieco kontrowersyjne, ale pragmatycznie. Wszak cudowi gospodarczemu trzeba pomagać.

„Skutecznym sposobem osiągnięcia tych celów jest przywrócenie odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych” – ex cathedra. Dowodów brak. „Należy więc na nowo wprowadzić te instytucje postępowania gospodarczego, które sprawdziły się w poprzednio funkcjonującym postępowaniu, z pominięciem tych, które znalazły się w ogólnych przepisach postępowania cywilnego” – Należy.

Analiza propozycji zmian w art. 17 k.p.c. pozwala uznać, że – zdaniem projektodawców – zróżnicowanie właściwości rzeczowej sądu okręgowego w sprawach cywilnych (75 tys. zł) i gospodarczych (100 tys. zł) nie „sprawdziło się”. A zatem rozwiązanie, które w 2012 r. miało największy wpływ na sprawność sądów gospodarczych (przerzucenie z SR do SO spraw o wartości przedmiotu sporu od 75 do 100 tys. – patrz wykres) ma zostać utrzymane.

Jeśli zgodzimy się – z przyczyn funkcjonalnych (znaczenie dla obrotu gospodarczego) – z postulatem autorów projektu, by wszystkie sprawy gospodarcze rozpoznawać „szybciej, niż pozostałe sprawy cywilne” to konsekwentnie (by nie rzec a maiori ad minus) sprawom gospodarczym o większej wartości przedmiotu sporu należałoby przyznać prymat nad sprawami o mniejszej. A skoro tak, to dopóki nie uda się udrożnić pionu gospodarczego sądów rejonowych (co oczywiście robić należy) – to, zgodnie z ideą mniejszego zła – należy przynajmniej usprawnić okręgi.

Najprostszym sposobem, aby to osiągnąć jest przywrócenie progu właściwości rzeczowej sądów okręgowych w sprawach gospodarczych – 100 tys. zł. Historia pozwala przypuszczać, że efekt będzie natychmiastowy i wyraźny – zresztą, metodę tę z powodzeniem zastosowano przy okazji poprzedniego spowolnienia gospodarczego (któremu także towarzyszył wzrost liczby sporów gospodarczych) – przykładem nowela k.p.c. z 2 lipca 2004 r. (Dz. U. Nr 172, poz. 1804).

Najprostszy (i prawdopodobnie najbardziej efektywny) sposób na szybką poprawę funkcjonowania pionu gospodarczego sądów okręgowych nie spotkał się z zainteresowaniem resortu.

Skoro odrzuca się doktrynę mniejszego zła, to nie ma innego wyjścia jak usprawnić zarówno sądy okręgowe jak i rejonowe – równocześnie. Projekt proponuje wiele zmian proceduralnych, które stały się przedmiotem licznych komentarzy praktyków. I słusznie, gdyż zmiany te należy przedyskutować.

W tym miejscu warto jednak postawić generalne pytanie, którego postanowili sobie nie zadawać autorzy projektu. Skoro „w analizowanym okresie od 2011 r. do 2016 r. odnotowywano systematyczny wzrost liczby spraw wpływających” – to, co było tego faktu przyczyną?

Szukając odpowiedzi, warto przyjrzeć się danym o liczbie sporów gospodarczych (wnoszonych do SO i SR spraw rep. GC - a dawniej – GC oraz GC-upr):

 

 

*- prognoza na podstawie danych za III kwartał

 

Daje się w nich dostrzec pewien wzorzec – w sumie dość logiczny: kiedy koniunktura gospodarcza się pogarsza, rośnie liczba sporów gospodarczych. Koniec XX wieku – wzrost PKB zwalnia, liczba sporów gospodarczych rośnie. Przed 2008 – wspaniała koniunktura, liczba sporów spada. Kryzys – i liczba sporów znów rośnie. Kto nie lubi PKB (a są ku temu dobre powody), niech spojrzy na stopę bezrobocia. Wnioski z grubsza te same.


*- European Economic Forecast, Autumn 2017

 

W tym miejscu pojawia się jednak paradoks o kluczowym znaczeniu dla sprawności sądów gospodarczych. Dlaczego liczba wnoszonych spraw wzrasta, skoro w okresie dobrej koniunktury powinna spadać? Przecież koniunkturę mamy co najmniej dobrą. I wskazuje na to nie tylko rekordowo niskie bezrobocie, czy przyzwoity wzrost PKB.

Przyzwoicie wygląda badany w ankietach NBP wskaźnik bieżącej oceny sytuacji ekonomicznej (BOSE, im wyżej, tym lepiej):


 

 

Poprawił się także publikowany przez KRD Indeks Należności Przedsiębiorstw (im wyżej, tym lepiej):

 

 

Także badania prowadzone przez wywiadownię gospodarczą Dun & Bradstreet sugerują, że po dwóch falach kryzysu poprawia się do normy terminowość regulowania zobowiązań. (z drugiej strony obraz nie jest tu jednoznaczny – wzrasta bowiem odsetek faktur z największymi opóźnieniami, a to w ich przypadku najbardziej prawdopodobna wydaje się droga sądowa).


 

Podsumowując, z nieznanych powodów – pomimo poprawy koniunktury – rośnie liczba sporów gospodarczych. Co więcej, dotyczy tylko sądów rejonowych (liczba sporów trafiających do sądów okręgowych ustabilizowała się ok. 2014 r., tak, jak by to sugerowały przytaczane wskaźniki makroekonomiczne).

Wbrew pozorom, powyższe pytania nie należą do sfery dysput akademickich. Mają istotne znaczenie praktyczne. Rzut oka na dane o ruchu spraw gospodarczych wskazuje, że akurat w ich przypadku podstawową przyczyną niesatysfakcjonującej sprawności postępowań jest przeciążenie. Odpowiedź na pytanie „skąd się biorą sprawy” ma kluczowe znaczenie dla opracowania efektywnych środków zaradczych.

A możliwości jest wiele. Można wyobrazić sobie, że spory są pochodną systemowych rozwiązań prawnych – mówiąc poetycko, pozwy stanowią ofiarę składaną na ołtarzu biurokracji. Może w pewnych warunkach po prostu opłaca się wnieść pozew? Być może dane nie są tym, czym nam się wydają – pamiętamy, jak kreatywne potrafiły być swego czasu prokuratury w dostosowywaniu obrazu świata do oczekiwań nadzoru.

Pewne jest jedno – bez wyjaśnienia przyczyn wzrostu liczby sporów gospodarczych, szanse na powodzenie reformy maleją. Jeśli biurokracja resortu nie jest w stanie dostarczyć odpowiedzi na stawiane pytanie, warto skorzystać z pomocy instytutu naukowego. I to przed uchwaleniem nowych przepisów.


Mamut


 


 

Kategoria: Mamut
Data publikacji: 2018-01-21