[SP] Narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo - zaniechanie przez lekarza hospitalizacji pokrzywdzonego

Oskarżona podejmowała działania, jak też decyzję o powstrzymaniu się od wdrożenia określonych procedur, jako lekarz, czyli gwarant świadczenia medycznego. Skoro tak, to odwołać się należy do kryteriów zachowania przez lekarza w ramach tzw. należytej staranności przy wykonywaniu zabiegu medycznego przedstawionych w wyroku SA w Łodzi 19.03.2015r. (sygn. akt I ACA 1219/14, Legalis). Stwierdził wówczas sąd, a tut. sąd odwoławczy z tym stanowiskiem w pełni się zgadza, że „jeżeli zachowanie lekarza przy dokonywaniu zabiegu medycznego odbiega na niekorzyść od przyjętego, abstrakcyjnego wzorca postępowania lekarza, przemawia to za jego winą w razie wyrządzenia szkody. Wzorzec jest budowany według obiektywnych kryteriów takiego poziomu fachowości, poniżej którego postępowanie danego lekarza należy ocenić negatywnie.

Właściwy poziom fachowości wyznaczają wspomniane powyżej kwalifikacje, posiadane doświadczenie ogólne i przy wykonywaniu określonych zabiegów medycznych, charakter i zakres dokształcania się w pogłębianiu wiedzy medycznej i poznawaniu nowych metod leczenia.

O zawinieniu lekarza może zdecydować nie tylko zarzucenie mu braku wystarczającej wiedzy i umiejętności praktycznych, odpowiadających aprobowanemu wzorcowi należytej staranności, ale także niezręczność i nieuwaga przeprowadzanego zabiegu, jeżeli oceniając obiektywnie nie powinny one wystąpić w konkretnych okolicznościach. Chodzi o wysoki poziom przeciętnej staranności każdego lekarza jako staranności zawodowej i według tej przeciętnej ocenianie konkretnego zachowania. Do obowiązków lekarzy oraz personelu medycznego należy podjęcie takiego sposobu postępowania (leczenia), które gwarantować powinno, przy zachowaniu aktualnego stanu wiedzy i zasad staranności, przewidywalny efekt w postaci wyleczenia, a przede wszystkim nie narażenie pacjentów na pogorszenie stanu zdrowia. (…) Odpowiedzialność lekarza gwaranta na płaszczyźnie art. 160 k.k. nie musi polegać tylko na popełnieniu przez niego błędu diagnostycznego czy medycznego. Mogą to być różne inne podejmowane albo zaniechane przez niego czynności, narażające człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Skutkiem należącym do znamion strony przedmiotowej występku z art. 160 § 2 i 3 k.k. jest nie tylko wywołanie takiej sytuacji, w której pacjent znajduje się, niebędąc uprzednio, w położeniu grożącym mu bezpośrednim niebezpieczeństwem dla życia lub zdrowia, ale również na utrzymaniu (nie odwróceniu, nie zmniejszeniu) istniejącego już poziomu tego niebezpieczeństwa w czasie, kiedy urzeczywistnił się obowiązek działania lekarza-gwaranta. Co więcej, przestępstwo jest dokonane z chwilą narażenia na niebezpieczeństwo, chociażby osoba narażona nie doznała żadnej krzywdy (…) Nie chodzi przy tym o świadomość jakiejkolwiek możliwości wystąpienia konkretnego narażenia na niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, ale wyłącznie świadomość wysokiego prawdopodobieństwa takiego skutku, ocenianego w kontekście konkretnych okoliczności faktycznych, bo tylko wówczas można mówić o "bezpośredniości niebezpieczeństwa".

Lekarz, jako gwarant życia i zdrowia człowieka, jest zobowiązany do tego, aby odwracać niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia, a nie tylko do tego, aby go nie zwiększać. Gwarant, jak przyjął SN w wyroku z 03.09.2013 r. (WK 14/13, Legalis), ma bowiem “obowiązek wdrożyć wszystkie te działania, które w warunkach sytuacyjnych, w jakich działa, są według rekomendacji wynikających z aktualnego stanu wiedzy medycznej wymagane jako dające szansę na wykluczenie, ograniczenie czy neutralizację niebezpieczeństwa "pierwotnego" – a nie tylko takie, które mogą do tego prowadzić w sposób pewny. Zakres obowiązków ciążących na gwarancie musi być bowiem definiowany w odniesieniu do tego momentu czasowego, w którym on działa, w oparciu o wtedy dostępne mu informacje o okolicznościach stanu faktycznego. W odniesieniu do tego momentu formułowane być powinny wnioski co do zakresu realizacji tychże obowiązków i niebezpieczeństw, które wynikać mogą z ich zaniechania. (…)”

Te kryteria oceny postawy lekarza potwierdzają słuszność stanowiska sądu I instancji, że decyzje A. M., która zaniechała hospitalizacji pokrzywdzonego, poszerzenia specjalistycznej diagnostyki i konsultacji specjalistycznej, skutkowały nieumyślnym przeniesieniem pacjenta w stan bardziej niebezpieczny od tego w jakim się znajdował w momencie, kiedy przywieziono go do szpitala na izbę przyjęć, a co w konsekwencji skutkowało tym, że rzeczywista pomoc medyczna została mu udzielona z dużym opóźnieniem (jak wskazał sąd – około dwunastogodzinnym) i przyczyniło się do pomniejszenia jego szans leczniczych i wpłynęło na niepomyślne rokowanie.

Zasadnie sąd a quo uznał, że nie można przypisać oskarżonej umyślności, ponieważ było to wynikiem zbagatelizowania przez nią niepokojących objawów występujących u pokrzywdzonego, o których wiedziała, lecz postąpiła tak na skutek nieostrożności. W żadnym razie nie ma podstaw, by kwestionować konstatację sądu, że A. M. nie miała zamiaru narazić pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężki uszczerbek na zdrowiu, co skutkowało uznaniem jej winną popełnienia czynu z art. 160 § 2 k.k. w zw. z art. 160 § 3 k.k.

Wyrok SO w Świdnicy z dnia 15 marca 2017 r., IV Ka 730/16

więcej ciekawych orzeczeń na www.standardyprawa.pl

Data publikacji: 2018-01-02