Władza sądownicza – niewygodny głos sumienia.

Władza sądownicza – niewygodny głos sumienia.

Władza sądownicza jest dla pozostałych władz jak głos sumienia. Bijemy na alarm, bo zagrożone są prawa i wolności obywatelskie. Zagrożony jest trójpodział władzy, prawa te gwarantujący. Dzieli nas tylko krok do państwa bezprawia.

Wkraczamy właśnie w ostatni etap likwidacji niezależności władzy sądowniczej od pozostałych władz.
Skąd ta determinacja? Dlaczego rządzącym aż tak zależy, żeby uzależnić sądy od woli polityków?
Władza sądownicza jest dla pozostałych władz jak głos sumienia – kieruje się tylko prawem.
Temida ma opaskę na oczach, nie widzi, kogo ma przed sobą, analizuje dowody, ustala fakty i wydaje wyrok.

I o ile w demokratycznym państwie prawa niezależność władzy sądowniczej jest wartością chronioną, o tyle w państwie zmierzającym w kierunku autokracji staje się niewygodna. Bo co z tego, że aparat wykonawczy zatrzyma jakąś osobę, skoro niezawisły sąd może nie zgodzić się na jej aresztowanie? Co z tego, że prokurator kogoś oskarży, jeżeli sąd może go uniewinnić?

Jeżeli pozostałe dwie władze naruszają prawo, podejmują działania sprzeczne z umowami międzynarodowymi i wyrokami trybunałów międzynarodowych, stanowią prawo sprzeczne z Konstytucją, naruszające prawa i wolności obywatelskie, to władza sądownicza stanowi ostateczny mechanizm kontroli. Irytująca niepewność rozstrzygnięć, bo to, kto staje przed sądem, nie ma żadnego znaczenia. Dlatego tak kluczowe okazuje się zlikwidowanie kolejnych bezpieczników, chroniących obywatela przed aparatem państwa.

Podporządkowanie Krajowej Rady Sądownictwa i w znacznej mierze Sądu Najwyższego pozostałym dwóm władzom to kolejny krok w kierunku ostatecznego celu – uzyskiwania „właściwych” rozstrzygnięć na sali rozpraw. Nie ma się liczyć to, kto ma rację, ale kto jest stroną w sprawie. Zrywa się opaskę z oczu Temidy.

Dlatego właśnie sędziowie zabierają głos – w sądach, pod sądami, w mediach, w Internecie. Bijemy na alarm, bo zagrożone są prawa i wolności obywatelskie. Zagrożony jest trójpodział władzy, prawa te gwarantujący. Zagrożone jest państwo prawa. Od tego tylko krok do państwa bezprawia.


Dlatego będę 5 grudnia o 19:00 pod sądem – moim miejscem pracy od 15 lat. I nie będę milczeć.
To moje prawo i mój obowiązek. Jestem dumna, że nie będę tam sama.

Do zobaczenia

Dorota Zabłudowska

sędzia Sądu Rejonowego Gdańsk-Południe w Gdańsku

Data publikacji: 2017-12-04
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x