Wolność jest wszystkim!

Wolność jest wszystkim!

Każda wolność- myśli, wyboru, słowa, gospodarcza, polityczna, religijna jest wszystkim co jako wolni i świadomi ludzie rzeczywiście mamy. Jest wartością nadrzędną. Dbajmy o nią i korzystajmy z niej mądrze, w granicach i z szacunkiem dla praw innych.

Wyobraź sobie, że Twoja nowa szefowa bez uprzedzenia powierza Ci obowiązki zupełnie niezgodne z Twoim wykształceniem, wbrew Twojemu systemowi wartości i przeciwne temu, co robiłeś do tej pory. Tym sposobem, poprzez świadomą manipulację, chce byś sam złożył wypowiedzenie. Jak reagujesz? Pracujesz dalej zaciskając zęby i tłumacząc sobie, że to przejściowe, czy też rzucasz pracę i idziesz walczyć o prawdę w sądzie?

 

Zapewne Twoja decyzja zależy od okoliczności (czyli na przykład od tego ile masz lat, czy masz dzieci, rodzinę, kredyt, jak wygląda rynek pracy, czy masz realną szansę na wygraną w sądzie), ale także od Twojej osobowości (w tym temperamentu, przekonań i wartości, w które wierzysz).

Oczywiście podjęcie jej nie jest łatwe. Dlaczego? Bo Twoja wolność wyboru, Twoje przekonania, potrzeby i wartości są ograniczone szeregiem czynników zewnętrznych, w tym wolnością i prawami innych.

Mimo konfliktu, który nosisz w sobie, masz wolność wyboru: pracować dalej albo rzucić pracę. Masz też zagwarantowane prawo do odwołania się do sądu, niezależnie czy z niego skorzystasz, czy nie.

Czym w ogóle jest ta wolność? I czym różni się ona od przysługującego Ci prawa? Co byłoby, gdyby tej wolności zabrakło?

 

Od przesądnych gołębi po piramidę potrzeb – czyli o wolności w nauce psychologii 


W latach trzydziestych poprzedniego wieku, pewien psycholog behawiorysta – Burrhus Skinner, dowiódł, że między reakcją (zachowaniem) a wzmocnieniem (nagrodą), można stworzyć taką relację, która nie występuje w rzeczywistości, a istnieje jedynie w wyobraźni. I to w wyobraźni gołębia – dodajmy. Innymi słowy, Skinner za pomocą eksperymentów potwierdził, że można nauczyć gołębi tzw. „myślenia magicznego” w formie różnorakich zabobonów. I tak nauczył on gołębi przekonania, że gdy podniosą skrzydełko to pojawi się upragniony przez nie pokarm. W ten sposób gołębie w klatkach co chwilę podnosiły swoje skrzydełka w nadziei, że znów pojawi się jedzenie. Oczywiście teoria Skinnera odnosi się nie tylko do gołębi, ale przede wszystkim do ludzi. Ile razy wierzyliśmy, że chuchnięcie na kości sprawi, że wyrzucimy upragnioną liczbę oczek?

Czterdzieści lat później prof. Zimbardo w ramach swojego eksperymentu losowo podzielił na dwie grupy siedemdziesięciu ochotników będących studentami. Jedna z nich weszła w rolę więźniów, a druga w rolę strażników. Szybko (bo już szóstego dnia) okazało się, że eksperyment trzeba przerwać bo uczestnicy – głównie strażnicy, weszli w swoje role do tego stopnia, że zaczęli krzywdzić więźniów, zarówno psychicznie jak i fizycznie.

Główny wniosek ze wspomnianych i innych, licznych badań psychologicznych był taki, że człowiek jest zbiorem zachowań, których przyczyn należy szukać jedynie w okolicznościach, sytuacji i środowisku zewnętrznym. Jest sterowany przez nieuświadomione siły popędu, emocji i namiętności. Innymi słowy, człowiek jest zniewolony, a wszelka wolność jest złudzeniem.

Z czasem, w drodze ewolucji poglądów, po licznych eksperymentach, psycholodzy na czele z Albertem Bandurą doszli do wniosku, że te popędy i emocje to jednak nie wszystko. Że jest coś więcej niż środowisko, a konkretniej, że jest również myślenie i poznanie. Wolność, zdaniem Bandury, to ilość dostępnych możliwości działania i możliwość realizacji każdej z nich. Taka wolność jest realnym, choć niekoniecznie stałym, atrybutem człowieczeństwa. Jest jednocześnie ograniczana przez wolności i prawa innych.

Z kolei według psychologów humanistycznych – wolność jest zdolnością kształtowania życia według przyjętych zasad i wartości. Jest świadomym wyborem myślącego człowieka i nikt nie może mu tego wyboru zabrać. Jest wartością, o którą walczą poszczególne jednostki jak i całe narody. Abraham Maslow, twórca piramidy potrzeb, uznał pragnienie wolności za jedną z potrzeb wyższego rzędu.

 

„Wolność do i od” – czyli o wolności według prawa


Wolność w nauce prawa, podobnie jak w psychologii, doczekała się różnych zakresów i definicji. Najprostsza z nich określa wolność jako możność samorealizacji jednostki w ramach rozwiązań prawnych. Dzieli się na tzw. „wolność do…” (czyli do zgromadzeń, wyborów, wpływu na władzę, reprezentacji, słowa, wyboru, religii) oraz “wolność od…” (czyli wolność od ingerencji państwa w życie prywatne, przymusu ze strony władzy, obciążeń podatkowych).

Wolność w kulturze zachodniej jest naturalną, wrodzoną i niezbywalną wartością każdego człowieka. Tym różni się od prawa, że to drugie jest nadawane przez prawodawcę, a wolność istnieje niezależnie od niego. Wolność może być ograniczana prawem jedynie przez wolności i prawa innych osób lub dla dobra wspólnego. Nikogo nie wolno zmuszać do czynienia tego, czego prawo mu nie nakazuje.

Prawo nie jest jednak wobec wolności obojętne, zapewnia bowiem jej ochronę. Ochrona ta jest obowiązkiem władz publicznych, ale nie oznacza to, że tylko władze mają szanować wolność człowieka. Każdy jest bowiem obowiązany szanować wolność i prawa innych.

 

Brak wolności uwiera


Wszyscy/Wszystkie chcemy być panami/paniami samych siebie. Jeśli jakakolwiek utracona możliwość wyboru jest faktyczna, wówczas fakt ten powoduje podwyższenie poczucia atrakcyjności tej utraconej możliwości. Wówczas naturalnie dążymy do odzyskania utraconej możliwości i przywrócenia nam wolności wyboru, a intensywność naszego oporu osiąga apogeum. Wzrasta bunt, który napędza nas do działania, do zmiany. Człowiek rozumny i kierujący się wartościami walczy o nie. Człowiek rozumny działające egoistycznie, staje się konformistą.

 

Co by było, gdyby zostały prawa, a zabrakłoby wolności?


Oczywiście, że na nasze „wybory” ma wpływ środowisko, sytuacja i inne okoliczności zewnętrzne. Wpływ ten jest mniej lub bardziej przez nas uświadomiony. W tym sensie jesteśmy zniewoleni bo trudno jest być w pełni obecnym w danej chwili w danej sytuacji i do tego ją kontrolować. Jednak po to mamy rozum by móc zastanowić się nad tym co się dzieje, oderwać się od emocji, popędów i namiętności chwili, przeanalizować sytuację, a po czasie, zgodnie z naszymi wartościami, wybrać to co uważamy za dobre i słuszne. Bez rozumu wolny wybór by nie istniał.

Powróćmy teraz do przykładu z początku tekstu. Ty miałbyś więc swoją wolność wyboru: pracować dalej albo rzucić pracę. Co by było gdybyś już z tej swojej wolności wyboru skorzystał rzucając pracę i w konsekwencji poszedłbyś do sądu walcząc o sprawiedliwość, a sąd ten nie miałby tej wolności co Ty? Co by było gdybyś w teorii miał zagwarantowane przez prawodawcę prawo do sądu, jednak sąd ten byłby zniewolony? Byłby kontrolowany przez inną władzę, która de facto wydawałaby wyroki. Byłby jedynie atrapą sądu, bo wyroki zapadałyby gdzie indziej. Zaufałbyś takiemu sądowi? Skorzystałbyś z prawa do odwołania się do niego?

Taki sąd, podobnie jak Ty bez wolności, czułby ciągły przymus, presję i brak dostępnych opcji. Byłby pozbawiony wolności w zakresie orzekania. Twoje prawo do sądu stałoby się jedynie prawem pozornym bo wiedziałbyś, że zniewolony sąd nie wyda nigdy wyroku sprawiedliwego, zgodnego ze swym sumieniem i najlepszą swoją wiedzą. Tobie zostałoby prawo, lecz Twoja wolność, podobnie jak wolność sądu, pozostałaby jedynie złudzeniem.

Każda wolność – myśli, wyboru, słowa, gospodarcza, polityczna, religijna, jest wszystkim co – jako wolni i świadomi ludzie – rzeczywiście mamy. Jest wartością nadrzędną. Dbajmy o nią i korzystajmy z niej mądrze, w granicach i z szacunkiem dla praw i wolności innych, a gdy trzeba walczmy o nią, bezustannie.

Małgorzata Ciuksza

Tekst został również opublikowany w magazynie dla kobiet Business & Prestige i jest dostępny pod tym linkiem.

Data publikacji: 2018-09-14
Strona wykorzystuje pliki cookies. Możesz zablokować cookies zmieniając ustawienia w Twojej przeglądarce. Przeczytaj więcej o cookies lub ukryj ten komunikat x